Symulator

Boeing dostarczył symulator kapsuły CST-100 Starliner do Johnson Space Center. Jest on wierną kopią kapsuły – wszelkie guziki, ekrany, wtyczki i siedzenia są w tym samym miejscu. Symulator pozwala na nauczenie astronautów nie tylko podstawowej obsługi kapsuły ale także na przećwiczenie sytuacji awaryjnych, ręcznego sterowania itp. 

Jako ze pierwsze misje już za mniej niż dwa lata (miejmy nadzieje), to NASA musi szybko opracować plany szkolenia astronautów oraz rozpocząć ich szkolenie. Dlatego symulator jest tak ważny. 

Niestety nie udało mi się znaleźć żadnych informacji o podobnym symulatorze Dragona, choć mam wrażenie ze firma miała jakiś inny plan (szkolenie astronautów w siedzibie?). 

Related Post

  • Krzysztof Owak

    Wcale mnie nie zdziwi jak Boeing wyprzedzi Spacex w programie załogowym – cisza u Muska nigdy nic dobrego nie wróżyła

  • uze

    A symulatora Dragona nie ma, bo jest autonomiczny z możliwością sterowania z centrum kontroli lotów. Widocznie Elon uznał, że każdy astronauta potrafi zapiąć pasy i symulator nie jest do tego potrzebny 😉 A tak na serio, to faktycznie szkoda że jest taka cisza. Mając od dawna model kapsuły powinien trąbić na prawo i lewo o tym jak trening idzie do przodu.

  • Krone12

    A sobotę start 😀

  • DusT

    Były jakieś zdjęcia jak Pani Astronautka obsługuje konsolę SpaceX, chyba nawet NASA się tym chwaliła.

  • koziolek_matolek

    Nie bardzo rozumiem dlaczego NASA wydaje pieniadze na kapsuly od Boeinga i SpaceX jezeli ma gotowego Oriona. Jeszcze rozumiem Dragona od SpaceX jako ze maja plany wspolpracy w locie na Marsa, ale Boeing? Po co? Po to zeby mieli robote?

    • Marek Cyzio

      Orion jest mniej gotowy niż CST-100 czy Dragon V2. To że w kosmos poleciała raz pusta wydmuszka nie świadczy o tym że do tej kapsuły można kogokolwiek wsadzić.