Za pół darmo

Czyli SpaceX wydał jakieś $15M na wyremontowanie tej rakiety i przygotowanie jej do lotu (szacuje się że pierwszy stopien kosztuje około $30M). Drugi stopien kosztuje około $10M czyli można założyć że rakieta kosztowała okolo $25M zamiast $40M. Nawet przy tak długotrwałym i pracochłonnym procesie przygotowania do ponownego użycia, oszczędność $15M to sporo pieniędzy. Jednak zakładając że SES dostał ponad 30% zniżki to zysk SpaceX na tym locie był niższy niż na locie nowej rakiety.  I tu leży pies pogrzebany. SpaceX wydał kilka miliardów dolarów na umożliwienie używania pierwszych stopni wiele razy i wypadało by zarabiać na lotach takich rakiet więcej a nie mniej tak by udało się odzyskać zainwestowane pieniądze.  Jak firma będzie dawała hojne zniżki za lot używaną rakietą, to odzyskanie tych miliardów może okazać się niemożliwe. Czyżby zła decyzja biznesowa? Moim zdaniem nie – SpaceX planuje w przyszłości większość zysków czerpać z internetu satelitarnego. A żeby ten był opłacalny trzeba znaleźć możliwie tani sposób wysyłania satelitów na orbitę. Czyli mówiąc inaczej SpaceX nie próbuje odzyskać inwestycji w wielokrotną używalność rakiety od swoich klientow – tą inwestycję docelowo sfinansują klienci ich internetu satelitarnego. W ten sposób daje się domknąć plan biznesowy – to też tłumaczy inne podejście ULA z Vulcain’em – jako ze tam koszty musza być przeniesione na klientow, to żeby być konkurencyjnym cenowo ze SpaceX, trzeba zainwestować możliwie mało a jednocześnie odzyskać jak najdroższe elementy rakiety.  

Related Post

  • LooZ

    Oj Marku.

    Przecież to PIERWSZY lot, to oczywiste, że koszt pierwszej będzie zapewne dużo wyższy niż kolejnych.

    1) Trzeba kupić nowy sprzęt do testów;
    2) Trzeba stworzyć procedury testowe;
    3) Trzeba zbadać wszystko, nawet rzeczy, które z czasem okażą się zbędne do badania;
    4) Trzeba udowodnić NASA, kontroli lotów, klientom i ubezpieczycielom, że każda śrubka została sprawdzona i jest ok;
    5) Trzeba używać „nieoptymalnej” wersji rakiety, czyli b3 czy b4, a nie docelowego b5

    Jeśli ich celem jest start co 24h, to siłą rzeczy, koszty muszą spadać dalej o rzędy wielkości, bo przez kilka godzin za dużo się nie zrobi.

    • michal

      No SES mogło dostać aż 30% zniżki tylko dlatego, że byli pierwsi. Jeśli SpaceX bez problemu wykona kilkadziesiąt lotów za pomocą używanych rakiet i statystycznie ryzyko startu używaną rakietą nie będzie wyższe, to czemu mieliby oferować jakiekolwiek zniżki? W końcu klient płaci za dostarczenie ładunku na orbitę a nie za rakietę wiec to czy jest używana nie ma znaczenia.

      • Lech

        Dokładnie. To raczej lot na fabrycznie nowej rakiecie będzie dobrem luksusowym i klient będzie płacił ekstra za takie fanaberie 😉

    • Paweł Jemielity

      Falconem 9 ani Heavy nie da się zrealizować tego planu. Elon po block 5 musi zabrać się za inną rakietę.
      Plan startu co 24h i pełnego odzysku można zrealizować tylko poprzez loty wahadłowcem. NASA też miała takie plany jednak jak wiemy zjadły ich koszty i program po kilkudziesięciu latach przerwano.

    • Dominik Czarniak

      Może być też tak że samo zwiększenie częstotliwości lotów dzięki odzyskowi rakiet da zdecydowane korzyści finansowe. Ale do tego pewnie potrzeba stanowiska startowego w Texasie.

    • Tomasz Czarnecki

      No do tych 24h to ktokolwiek poważnie podchodzi? Chyba nawet Musk tego na serio nie traktuje 😛 Wielkim i oszałamiajacym sukcesem będzie juz jak się w ciągu najbliższych kilku lat (!) uda osiagnąć średnia częstptliwość 1 strzału na tydzień. A co więcej to nawet nie bajki, tylko baśnie 😛

  • Przecież koszt pierwszego odnowienia musi być wielokrotnie większy niż każdy kolejny, ponieważ jego celem było nie tylko odnowienie i przygotowanie tego konkretnego stopnia, ale i optymalizacja projektu następnych blocków tak, żeby właśnie zminimalizować czas i koszt odnawiania następnych. Wyciąganie wniosków z kosztów lotu pierwszej w historii używanej rakiety jest co najmniej nie na miejscu 😀

    Celem są loty co 24h i minimum 10 lotów bez żadnych zmian sprzętowych w boosterze.

  • wrw

    Ale 30% zniżki to jest pi razy oko właśnie 15mln $ z 62mln $ ile kosztuje podobno nowy F9 🙂 Do tego w twicie mowa o koszcie odswieżenia 1 stopnia „znacząco” poniżej połowy budowy nowego.Może to być np.40% i już są kilka mln do przodu.Jednak moim zdaniem nawet przy zachowaniu tej samej marży ostatecznie na tym bardzo zyskają zdobywając mnóstwo nowych zamówień.

    • rtyui

      Wlasnie, tez od razu mi się rzucilo w oczy, ze tam jest mowa o „znacząco mniejszy niż polowa”, a później będzie jeszcze mniejszy, a Marek „znacząco” pominal.

  • Cóż… muszę się zgodzić z przedmówcami… pomijam tu „znacząco”, ale wiadomo, że koszt „prototypu” jest zawsze wyższy niż późniejszych, już seryjnych startów. Przypuszczam, że jeżeli koszt pierwszego egzemplarza wyniósł 15M, to po pierwszej dziesiątce powinien spaść do poziomu 5-7M. Ponadto po „udowodnieniu” że system działa sprawnie zniżki o ile pozostaną mogą plasować się na poziomie 15-20%… w tej sytuacji zyski dla firmy jednak wzrosną, a co za tym idzie wzrośnie szybkość zwrotu inwestycji.

    • Jerzy Capi

      O ile w ogóle jakiekolwiek będą.

      Elon wielokrotnie powtarzał że rakiety mają być jak samoloty. Ląduje, tankują i lecą ponownie. Czy ktokolwiek daje zniżki za latanie używanymi samolotami;-) Na początku pewnie jakieś będą ale za parę lat, kiedy odzysk stanie się normą, cennik pewnie będzie wyglądał już inaczej: lot z odzyskiem kosztuje 100%, a bez odzysku np. 150%. Czyli dopłata za marnowanie sprzętu. I będzie normalnie.

  • Sebastian

    Marek ma tendencję do nadmiernego pesymizmu 🙂 To że teraz koszt był poniżej 50% wcale nie oznacza że będzie taki za każdym następnym razem. Ses dostał 30% zniżki na zachętę inne firmy już będą miały tylko 10%.

  • robert

    Spacex zaktualizował dane na temat falcona heavy, zamiast 54 ton wyniesie jednak 64 na LEO, a ty nic? Oj forma spada ewidentnie.

    • Krzysztof Owak

      Podana nośność będzie w wersji bez odzysku więc bez szału

      • robert

        wychodzi mi 1400$ za kg jak dobrze licze, która firma zrobi to taniej?

        • wrw

          Raczej 2100 $ dla wersji bez odzysku (135mln$)co i tak jest ceną bezkonkurencyjną na rynku

    • Marek Cyzio

      Jestem nadal w PL, bez dostępu do mojego komputera + muszę dzielić czas między polskie obowiązki a prace 😉 Blog jest chwilowo na trzecim albo nawet czwartym planie.

      • robert

        rozumiem, myślałem, że już u siebie 🙂 pozdrawiam z mazur 🙂

  • Molder

    w jaki sposób ULA będzie odzyskiwać cokolwiek z Vulcana?

    • Marek Cyzio

      Silniki maja spadać na magicznych grzybkach i być łapane przez tooth fairies. Tak w wielkim skrócie 🙂

      • Krone12

        A Vulcan różni się czymś więcej od Atlasa V oprócz silników(które będą odzyskiwane) ,oraz malowaniem?

        • Marek Cyzio

          Zakładając użycie BE-4 to paliwem. A w przyszłości także ACES – tym bajeranckim drugim stopniem który częściowo rozwiązuje problem odzysku tego kawałka rakiety.

          • Angar

            Napiszesz coś więcej o ACES? Brzmi ciekawie.

          • Marek Cyzio

            Poszukaj wyszukiwarką – kiedys dokładnie to opisywałem – szukaj Vulcan i ACES.

  • Marek Cyzio

    Chyba nie zrozumieliście do końca mojego przekazu 🙂 Chodziło mi o to że SpaceX ma lepsza strategie odzysku pieniędzy z inweststycji w wielokrotne używanie rakiet niż tylko większy zysk na jednym starcie dla innych klientow. To z tego powodu ULA wychodziło ze zrobienie w pełni używanej rakiety nie ma sensu – rzeczywiście jeżeli mamy zamiar odzyskać pieniądze mając większy margines na każdym starcie to szanse na rozsądny zwrot z inwestycji są niewielkie. Ale jeżeli budujemy narzędzie które pozwoli nam wygrać walkę o bardzo lukratywny rynek, to tek kilka miliardów dolarów może się okazać świetna inwestycją. To moim zdaniem wyjaśnia dlaczego SpaceX się opłaca a wszystkim innym wychodzi ze takie rakiety nie mają ekonomicznego sensu.

  • Pingback: Jak SpaceX sfinansuje rozwój technologii lądujących rakiet? – We Need More Space!()