Połówka na spadochronie

Z tekstu wynika że obie mają spadochrony obecnie. Jednej się prawie udało trafić w Mr. Steven – była 50 metrów od sukcesu.

Zastanawiam się czy nie lepszym rozwiązaniem jest zrobić je tak by po krótkim moczeniu się w słonej wodzie można było je ponownie użyć. Bo jak widać trafianie nimi w siatkę słabo SpaceX wychodzi. Pomysł z wielkim, nadmuchiwanym materacem na oceanie nie miał sensu – Mr. Steven może manewrować a materac zdany byłby na łaskę prądów morskich. Do tego kontakt z wodą morską na materacu byłby nieuchronny.

Macie jakieś ciekawe pomysły na to w jaki sposób te połówki osłon ładunku ratować? Rozwiązanie musi być jak najlżejsze – połówki lecą chwilę z drugim stopniem – redukcja ich masy jest ważniejsza niż w przypadku czegokolwiek zamocowanego na pierwszym stopniu rakiety.

Related Post