Wytaczanie Discovery

Wczoraj o 20:00, NASA triumfalnie wytoczyła z VAB prom Discovery. Na całą „uroczystość” udało mi się dotrzeć kilka minut przed czasem, głównie dzięki polskiej zasadzie wyprzedzania korków i parkowania (czy raczej porzucania samochodu) gdzie indziej niż reszta – korek poruszał się bardzo wolno i było znacznie prędzej iść piechotą. Dotarłem aż pod siatkę – a konkretnie to tutaj:

View VAB Place to watch Space Shuttle rollout in a larger map

Przywitał mnie mały tłumek podekscytowanych ludzi. Praktycznie wszyscy byli obecnymi lub byłymi pracownikami NASA – jedna ze zaawansowanych wiekiem kobiet opowiedziała mi że była w tym samy miejscu gdy wytaczano pierwszy prom do dziewiczego lotu, była także gdy wytaczano Challengera a także Columbię przed ich feralnymi lotami. Atmosfera była raczej przygnębiająca, wszyscy mruczeli niepochlebne opinie na temat rządu kasującego ten wspaniały program. A promu nadal nie było widać, tylko co chwilę przejeżdżała ciężarówka z wodą i zraszała powierzchnię „autostrady” po której porusza się transporter. W końcu zauważyłem że cienie rurek sterczących z transportera się wydłużają, zawołałem „jeeeedzie!”, na co tłum ruszył w stronę siatki. Rzeczywiście jechał, ale w tempie może 10 cm na minutę. Powoli ukazał się jeden SRB, potem zaczął wyłaniać się pomarańczowy zbiornik, potem drugi SRB a w końcu pojawiło się skrzydło promu. W porównaniu z VAB, prom jest wręcz maleńki – nawet do połowy budynku nie sięga. Jak już cały prom w końcu wyjechał z VAB (trwało to ze 40 minut), to transporter nabrał prędkości – poruszał się już tak prędko że ludzie idący obok niego mieli wyraźną zadyszkę. I wtedy NASA zrobiła wszystkim prezent i skierowała na prom całą gamę niezwykle mocnych reflektorów. O ile przed tym zdjęcia przy ISO 400, F/1.8 i 35mm wymagały 1/8 sekundy naświetlania (co było dość ryzykowne robiąc z ręki, nawet gdy opierałem aparat o siatkę), o tyle po włączeniu reflektorów, czas naświetlania na 35mm spadł do 1/30-1/50 sekundy – zupełnie przyzwoitych warunków do zrobienia zdjęć. Jak to zobaczyłem to uznałem że czas zmienić obiektyw na ciemniejszy, ale o dłuższej ogniskowej. Niestety nie dysponuję jeszcze znakomitym, Nikonowskim 70-200 F/2.8, w związku z czym wyciągnąłem 70-300 F/4.5-5.6 i postanowiłem uwierzyć w reklamy Nikona o skuteczności VR. I robić dużo zdjęć z nadzieją że niektóre wyjdą w miarę ostre. Przy F/4.5 i 70mm czas naświetlania był rzędu 1/15 sekundy – gdyby nie VR, to szanse na udane zdjęcie byłyby zerowe. Wyciągnąłem też monopod dla dodatkowej ochrony przed wstrząsami. Efekty są moim zdaniem całkiem udane. W tym czasie prom podążał w zupełnie przyzwoitym tempie w kierunku platformy. Dzięki temu udało mi się go zobaczyć (i sfotografować) z różnych stron. Na pomarańczowym zbiorniku widać wyraźnie miejsca gdzie wzmacniano wsporniki – nowa pianka ma inny odcień. A sam prom wygląda raczej na sfatygowany. Pooglądałem, pofotografowałem i pojechałem do domu….

P.S. Następnym razem zdejmę filtry z obiektywów 🙂

A o to zdjęcia:

No i gdzie ten prom???

Reflektory się grzeją

Oooo, widać SRB!

Wyjechał cały z VAB

Włączyli reflektory i fotografowanie stało się dziecinnie proste

Zbliżenie na kabinę

W pełnej okazałości

Jeszcze jedno zbliżenie na kabinę

Prom się oddala w kierunku platformy.

Zbliżenie na naprawioną część zbiornika