Implikacje wygranej SpaceX na lot AFSPC-52

SpaceX wygrał kontrakt. To oznacza że USAF certyfikowało Falcona Heavy. Pomimo że ta rakieta praktycznie jeszcze nie poleciała – to co poleciało w lutym tego roku było raczej prototypem niż rakietą w wersji jaka będzie latać. Jednak możliwe oszczędności są tak duże że wojsko postanowiło zaryzykować. ULA zostało już tylko dostarczanie satelitów bezpośrednio na GEO – tego SpaceX jeszcze nie umie (a przynajmniej nie jest do tego certyfikowany przez wojsko). Jednak możemy założyć że taka certyfikacja to kwestia najbliższych miesięcy. I wtedy ULA zostaną tylko loty które USAF da im by firma nie upadła – wojsko chce mieć dwie rakiety na wypadek problemów z jedną. Ale to też jest zagrożone – zarówno Blue Origin jak i Northrop Grumman (dawny Orbital ATK) planują atak na ten rynek. BO prawdopodobnie będzie chciało konkurować cenowo ze SpaceX, ale propozycja NG jest raczej z cyklu szantaży – kupujcie nasze rakiety orbitalne to będziecie mieli niższe ceny na różne pociski i rakiety na paliwo stałe. Ten szantaż może słabo działać jeżeli w użyciu będzie SLS, jednak istnieje możliwość że SLS w końcu padnie pod ciężarem Falcona Heavy i New Glenn i bez sponsorowanej przez państwo dużej rakiety na paliwo stałe, koszt tego ostatniego gwałtownie wzrośnie.

Oczywiście największy problem ma ULA. Ale jednocześnie także wygrana SpaceX może oznaczać koniec Delta IV Heavy – rakiety dla której ULA musiała by utrzymywać fabrykę, narzędzia i platformy tylko po to by wystrzelić jedną co kilka lat. Wojsko nigdy nie planowało dwóch operacyjnych rakiet w tej kategorii (z uwagi na rzadkie starty) i możliwe że certyfikacja Falcona Heavy pozwoli ULA na wysłanie Delta IV Heavy na emeryturę. A to wbrew pozorom jest bardzo dobre dla firmy – zwalnia się miejsce i narzędzia do budowy Vulcana. Pytanie tylko czy ULA zostanie dokapitalizowane na tyle by móc na poważnie wziąć się za prace nad tą rakietą no i czy ta rakieta od początku nie będzie skazana na porażkę.

Inne posty które podobno są związane z tym: