Dziś dwa starty

Najpierw o 11:47 mojego czasu a o 17:47 w Polsce startuje z Kazachstanu Sojuz. Ładunkiem jest jakiś egipski satelita „szpiegowski” (EgyptSat A) który zbudowali Rosjanie. Żeby było śmieszniej to został on zbudowany za pieniądze z ubezpieczenia EgyptSat 2 który się zepsuł po roku od wystrzelenia. Też był zrobiony w Rosji i tez był satelitą „szpiegowskim”. Lot jest na orbitę polarną. Rakietą nośną jest Sojuz 2.1b z Fregatą jako ostatni stopień. Satelita jest relatywnie nieduży – waży tylko tonę. Chyba warto obejrzeć ten start, bo Sojuzy z Fregatą lubią się psuć.

No a o 20:45 mojego czasu (to już jutro w Polsce – 2:45 nad ranem czyli pewnie będziecie spali) startuje Falcon 9. To jeden z tych „nudnych” startów F9 – płaska trajektoria i lądowanie pierwszego stopnia daleko za horyzontem, na barce. Firma planuje łapanie osłony ładunku – zobaczymy jak się Mr Steven zaprezentuje na wschodnim wybrzeżu. Trzymam kciuki żeby mu się udało. Okienko startowe jest dość krótkie – ma tylko 32 minuty – i w razie jakichkolwiek problemów z rakietą szanse na ponowne odliczanie są niewielkie. Pierwszy stopień leci już trzeci raz – wcześniej wysłał w kosmos IridiumNEXT oraz SAOCOM 1A – obie misje na niską orbitę i obie z Vandenberg. Ciekawe czy ta rakieta poleci po raz czwarty kiedykolwiek czy raczej po misji na GTO pójdzie na żyletki? SpaceX ma obecnie sporo lekko używanych rakiet i niewiele ładunków więc może się okazać że nie będą chcieli eksperymentować z czwartym lotem rakiety. Mogą ją np. wykorzystać do testu Dragona który ma się odbyć w lecie i w czasie którego prawie na pewno rakieta nie przetrwa (tyle że do tego pewnie planują 1046 – ta już dwa razy wysyłała coś na GTO więc jest bardziej sfatygowana).

Jeszcze nie wiem gdzie się wybiorę na ten start; myślałem o molo w Cocoa Beach bo wiele lat temu zrobiłem tam bardzo udane zdjęcie Atlas V i chyba trzeba powtórzyć to z F9.