Takiego problemu SpaceX jeszcze nie miał!

Dziś najnowszy problem firmy, który jest tak surrealistyczny że aż trudno sobie go wyobrazić. Jak pewnie wiecie w USA trwa coś w rodzaju poważnej bitwy pomiędzy demokratami a republikanami związanej z budową „ściany” czy też zasiek na granicy z Meksykiem. I wygląda na to że demokraci się poddali i jakaś forma utrudnienia powstanie, choć raczej nie będzie to wymarzona przez Trumpa wielka ściana. Pewnie już zaczynacie rozumieć o co chodzi… Tak, DHS odpowiedzialny za planowanie trasy tych zasiek, zaplanował je dokładnie w poprzek platformy startowej którą buduje SpaceX w Boca Chica. Startowanie rakietami w sytuacji gdy pół rakiety stoi po stronie USA a pół po stronie też USA ale tak trochę mniej USA bo się ta pierwsza strona odgrodziła od tej drugiej, no właśnie takie startowanie może być kłopotliwe. Zresztą nawet jeżeli przesunie się te utrudnienia na granicę posiadłości SpaceX (która prawdopodobnie jest już ogrodzona na tyle dobrze żeby zabezpieczyć się przed najazdem dzikich ludów z południa), to nadal SpaceX będzie miał spory problem z zapewnieniem dostępu dla przedstawicieli Straży Granicznej do tychże zasiek czy też ściany czy płotu. Poza tym teren tam bagnisty i zbudowanie Trumpościany bliżej wody może okazać się niemożliwe. A nawet jak będzie możliwe to trzeba będzie wpuścić na teren SpaceX ciężki sprzęt który utrudni planowanie lotów rakiet.

Wniosek – budowanie platform startowych przy samej granicy to głupi pomysł. Np. do tej pory nie wiadomo w jaki sposób SpaceX planuje zapewnić bezpieczeństwo gapiom którzy pewnie będą się tłumnie zbierać po meksykańskiej stronie Rio Grande – to jakieś 3-4 km od platformy. W Cape Canaveral przynajmniej są porządnie ogrodzeni i mają wojskową ochronę. A co będzie w Boca Chica?