Dziś start najcięższego ładunku w historii

Oczywiście chodzi o historię F9 – wygląda na to że każdy z satelitów waży 227 kg (500 funtów) co daje 13800 kg. Satelity są dość ciężkie, bo są tak zbudowane by można je było poskładać bez żadnych dodatkowych mocowań. Jako że satelity są jednakowe, to oznacza to że te na górze mają niepotrzebnie ciężkie elementy strukturalne które będą zupełnie zbędne w kosmosie. Takie rozwiązanie ma bardzo wiele wad – satelita jest cięższy niż by mógł być i wszelkie manewry będą wymagały więcej paliwa. SpaceX’owcy pewnie dokładnie policzyli i wyszło im że takie rozwiązanie jest docelowo tańsze niż rozwiązanie z dodatkową strukturą trzymającą satelity – pewnie problemem była objętość a nie masa satelitów i w ten sposób można jednym strzałem wysłać więcej satelitów niż gdyby był jakiś wyrzutnik. Satelity OneWeb są lżejsze – ważą około 150 kg (330 funtów), ale każdy lot Soyuza zabiera ich na pokład tylko 36 wraz z wyrzutnikiem ważącym około tony (2310 funtów). Czyli 6.4 tony za każdym lotem – ciekawe czy gdyby OneWeb poszedł śladami SpaceX i dołożył do każdego satelity strukturę pozwalającą na start bez wyrzutnika (wyrzutnik daje ponad 27 kg na każdego satelitę) to można by było w Soyuzie wysłać np. 40 satelitów? Popatrzyłem na instrukcję obsługi Soyuza i na orbitę porównywalną z orbitą ISS jest on w stanie wynieść 7600 kg. OneWeb wymaga trochę wyższej orbity, więc pewnie udźwig Soyuza jest mniejszy, ale nie mniejszy niż 6400 kg (36 satelitów plus wyrzutnik). Trudno powiedzieć jak było by lepiej, ale mam podejrzenia że o ile Soyuz jest ograniczony udźwigiem i rozwiązanie z wyrzutnikiem jest optymalne, o tyle w przypadku F9 ograniczeniem była objętość osłony ładunku i lepszym rozwiązaniem było pozbycie się wyrzutnika.

Ale wracając do SpaceX – satelity są wyposażone w silniki jonowe (Hall’a) w których paliwem jest krypton a nie ksenon. Krypton jest podobno znacząco tańszy niż ksenon i pomimo że silniki używające go jako paliwa mają gorsze osiągi, to SpaceX policzył że się bardziej opłaca używać tego gazu. To następna ciekawostka pokazująca że firma myśli niekonwencjonalnie. Drugą ciekawostką jest to że satelity mają wbudowany zaprojektowany przez SpaceX system Startracker (używany w Dragonach) który pozwala na bardzo dokładną samo-lokalizację satelity za pomocą różnych źródeł informacji (sygnału GPS + położenia gwiazd). Dzięki temu satelity będą mogły zużywać mniej paliwa na manewry omijania kosmicznego śmiecia, co powinno zniwelować gorsze osiągi silników na ksenon.

Prototypowe satelity nie są wyposażone w laserowy system komunikacji międzysatelitarnej co praktycznie uniemożliwia ich użycie do czegokolwiek poza testami. Także ich konstrukcja nie jest w wersji docelowej – SpaceX szacuje że 5% masy satelitów może przetrwać wejście w atmosferę i spaść do oceanu. Docelowo satelity mają być tak budowane by całość się spalała przy wejściu w atmosferę. To ważne w przypadku gdyby jakiś satelita się zepsuł i nie dało by się nim tak sterować by zakończył życie nad oceanem.

Start F9 dziś o 22:30. To 71 lot Falcona 9 i trzeci lot tego pierwszego stopnia (1049). SpaceX podobno planuje użycie tego pierwszego stopnia co najmniej jeszcze raz. Prognozy pogody są bardzo optymistyczne – wczoraj i dziś przechodził nad nami delikatny zimny front (temperatury spadły do 21C!) i jako że jest on już bardzo na południe, to dziś należy spodziewać się dobrej pogody. Żaden z modeli nie przewiduje deszczów o 22:30, niestety wszystkie modele przewidują zachmurzenie, jednak nie będą to chmury burzowe i nie powinny przeszkodzić w starcie.

Planuję dziś zdjęcie z daleka. Bo aż z Hightower Beach – chcę użyć mniej zniekształcających obiektywów (24mm i 35mm) a jednocześnie ująć Cocoa Beach na zdjęciu. Zobaczymy co z tego wyjdzie…