NASA i ESA planują wspólnie przywieźć próbkę z Marsa

NASA i ESA planują wspólne sprowadzenie próbek gruntu z Marsa. Wszystko się zacznie od planowanej na przyszły rok misji Mars 2020. Poleci wtedy łazik będący rozwojową wersją obecnego Curiosity. Łazik ten przez rok będzie jeździł po Marsie i pobierał próbki co ciekawszych miejsc. “Jeździł po Marsie” jest trochę na wyrost – łazik przejedzie kilkanaście kilometrów. Próbki będzie zostawiał trochę jak kura jajka – co jakiś czas zostawi pojemnik z kilkoma próbami. W 2026 roku poleci następny łazik. Jego zadaniem będzie pozbieranie próbek i dostarczenie ich do małej rakiety która będzie czekała w miejscu lądowania. Pojemnik z próbkami ma mieć rozmiar piłki do koszykówki. Rakieta wystartuje i dostarczy je na orbitę Marsa. I tu zostaną one przechwycone przez europejskiego satelitę. Ma on być bardzo nietypowy, bo będzie korzystał z napędu jonowego o dużym ciągu. Satelita ma najpierw powoli dotrzeć na silnie eliptyczną orbitę Marsa, potem pracowicie zmienić ją na kołową, znaleźć rakietę z próbkami, złapać ją (najtrudniejszy krok!), przenieść pojemnik z próbkami do lądownika  a następnie pracowicie przestać być satelitą Marsa i wyruszyć w drogę powrotną na Ziemię. Całość zajmie sporo czasu – próbki mają dotrzeć na Ziemię dopiero w 2032 roku. W tym czasie pewnie Musk już przywiezie kilka ton marsjańskiej gleby, zbuduje na Marsie małe osiedle i zacznie sprzedawać bilety na Marsa które będzie można odpracować na miejscu tworząc pierwszą niewolniczą kolonię na innej planecie.