Spadoniechrony

Dziś taki głupawy tytuł ale to dlatego że post jest o spadochronach które nie chcą chronić przed upadkiem. Problem jest poważny – misja ExoMars ma polecieć już w przyszłym roku a tu nadal nie udało się przetestować spadochronów które mają umożliwić lądowanie.

Plan lotu zakłada że rosyjski lądownik o wdzięcznej nazwie Kazachok wypuści jeden spadochron jeszcze w czasie naddźwiękowego lotu, potem drugi jak już ten pierwszy wyhamuje lądownik do prędkości poddźwiękowych a na koniec wyląduje korzystając z silników rakietowych. Po udanym lądowaniu na wycieczkę wyruszy europejski łazik o jeszcze bardziej wdzięcznej nazwie Rosalind Franklin.

Niestety jak informuje ESA, są poważnie problemy z tymi spadochronami. W czasie testu systemu spadochronów w maju tego roku, oba spadochrony zostały uszkodzone. Przeanalizowano powody uszkodzenia, dokonano niezbędnych zmian i kilka dni temu powtórzono test. Z podobnym wynikiem – główny spadochron się porwał. Biorąc pod uwagę że start misji planowany jest na lipiec 2020, to dwie po rząd nieudane próby testu krytycznego dla powodzenia misji systemu są dość niepokojące.

Ciekawe czy uda się wylądować, czy powstanie nowy krater na Marsie? Pierwszy element misji ExoMars – lądownik Schiaparelli – zrobił bardzo przyzwoitych rozmiarów krater po tym jak przywalił w Marsa z prędkością 540 km/h.

Lądowanie na Marsie jest bardzo trudne z uwagi na atmosferę – jest jej za mało żeby dało się ją wykorzystać do porządnego wyhamowania a jednocześnie za dużo żeby ją można było zignorować. Rozwiązanie ESA różni się od udanych lądowań łazików NASA użyciem drugiego spadochronu. Podejrzewam że policzono że dwa spadochrony będą lżejsze niż jeden i paliwo do silników do dalszego wyhamowania. Podejrzewam że przyjęto też bardzo optymistyczne założenia na temat wytrzymałości materiału z jakiego będą zrobione spadochrony i to jest przyczyną obecnych problemów. Ciekawe czy trzeba będzie przeprojektować i wzmocnić spadochrony czy uda się jednak utrzymać zaplanowaną masę? Mam nadzieję że będzie udane lądowanie zamiast następnego krateru. Oczywiście zakładając że znany z częstych awarii Proton wyśle misję w stronę Marsa.