Kilka zdjęć z wczorajszego objazdu

SpaceX Starship & Fleet as of 9/9/2019

Jak w tytule – kilka zdjęć z wczorajszego objazdu – zajrzałem oczywiście do Cocoa (żona się śmieje że Starship to moja kochanka) i do portu. W porcie Ms Tree dostaje mocowania do siatki – popatrzcie na zdjęcia. Niesamowicie masywne kawałki żelastwa. OCISLY wydaje się być przechylona na jedną stronę i podejrzewam że może jej przeciekać jeden ze zbiorników balastowych – na pokładzie widać węże, pewnie będą wypompowywać wodę. Robot stoi na zewnątrz i ma w szczękach ten dziwny aparat który prawdopodobnie służy do przenoszenia go za pomocą dźwigu na ląd. Nas Starship widać dźwig, podejrzewam że wsadzali bulkhead do środka. W każdym razie akcja trwa w najlepsze.

Byłem wczoraj też na spotkaniu muzealnych woluntariuszy, mamy nowego dyrektora ze strony USAF i wygląda że w końcu się zacznie coś dziać dobrego. Gościem był szef 920th Rescue Wing. Opowiadał o tym jak wygląda ratowanie żołnierzy z najdziwniejszych miejsc (w tym z Afganistanu), ale najciekawsze dla mnie były historie związane z obsługą załogowych lotów kosmicznych. Dopytałem się oczywiście jak planują obsługiwać loty SpaceX i Boeinga. Przed każdym startem nad Atlantykiem będzie leciał C-17 załadowany sprzętem i ludźmi do ewentualnego ratowania w przypadku awarii rakiety – to jakby awaria nastąpiła gdzieś pod koniec pracy pierwszego stopnia / na początku pracy drugiego i kapsuła wylądowała by gdzieś daleko w północnym Atlantyku. Jak sobie możecie pewnie wyobrazić w takiej sytuacji liczą się minuty – hipotermia potrafi zabić bardzo szybko. Do ratowania bliżej mają HC-130 i  HH-60G. Właśnie – a propos C-130 to trochę dzięki NASA dostaną w końcu nowy model (HC-130J) na początku przyszłego roku, co pozwoli im na zwiększenie zasięgu i skrócenie czasu niezbędnego do dotarcia do kapsuły. W czasie lotów promów kosmicznych mieli zawsze trzy samoloty i cztery helikoptery w akcji – jeden leciał gdzieś daleko nad Atlantykiem, jeden wraz z helikopterami kręcił się mniej-więcej w okolicach gdzie normalnie spadają SRB a jeden + dwa helikoptery stał na pasie startowym z włączonymi silnikami gotowy do lotu.

A poza tym to Musk trochę potweetował ostatnio + pojawiło się trochę nowych informacji. Przede wszystkim Musk się w końcu zorientował że Starship musi mieć jakąś opcję ratowania się z opresji w sytuacji gdyby SuperHeavy zdecydował się rozlecieć. Podobno Raptory są w stanie dość szybko się uruchomić, ale boję się że to dość szybko to nadal za wolno jak na potrzeby takiego systemu gdzie milisekundy decydują o życiu. Cóź, zobaczymy co wymyślą, jak Musk słusznie zauważył – rozwiązania znane z samolotów nie są zbyt przydatne w rakietach kosmicznych, to trochę jakby próbować zastosować rozwiązania ze statków w samolotach.

Pierwszy start Starship z Texasu planowany jest na połowę października. Start naszego lokalnego Starship powinien nastąpić kilka tygodni później jednak może się to znacznie opóźnić z uwago na problemy z rozpadającą się ze starości infrastrukturą na LC-39A którą SpaceX odziedziczyło i która wyraźnie osiągnęła kres swoich możliwości. To może opóźnić nie tylko debiut Starship, ale także załogowy lot na ISS. Choć znając SpaceX to owiną problematyczną infrastrukturę duct tape i będzie działało.

Od Muska dowiedzieliśmy się także że ceramiczne kafelki którymi ma być zabezpieczony Starship będą porządnie przymocowane a nie jakiś klej jak w przypadku promów kosmicznych. Wygląda na to że mocowanie przetrwało test wibracji na Starhopperze.

I to chyba wszystkie najciekawsze plotki z okolic SpaceX na dzień dzisiejszy.