NASA panikuje

NASA się w końcu zorientowała że szanse na to by astronauci polecieli na ISS w pierwszej połowie 2020 są bardzo małe. I chyba trzeba się będzie prosić Rosjan o kilka dodatkowych miejsc w Soyuzach. Nie wiem czy się śmiać czy płakać – inspektor generalny NASA ostrzegał przed taką sytuacją już ponad rok temu i zalecał by NASA zakupiła dodatkowe miejsca w Soyuzach. Oczywiście tego nie zrobiono, ale podpisano w zamian kontrakt z Boeingiem praktycznie przerabiając drugi lot testowy w pierwszy operacyjny. Nie wiele to daje, bo Starliner jeszcze długo nie będzie gotowy. Chodzą plotki że NASA podpisze podobny kontrakt ze SpaceX – „dzięki” eksplozji Dragona, firma musiała przesunąć kapsuły i teraz ta która miała lecieć z testowym lotem załogowym zostanie użyta do testu systemu awaryjnego, natomiast ta która miała lecieć z pierwszą, komercyjną misją poleci jako załogowy lot testowy. Okazuje się że oryginalnie ta testowa była zaprojektowana wyłącznie do krótkiego pobytu w kosmosie i nawet jakby NASA chciała wydłużyć lot, to spowodowało by to opóźnienie. Jednak opóźnienie już jest a do tego SpaceX wyśle z lotem testowym kapsułę która jest przygotowana do sześciomiesięcznego pobytu na ISS. I było by zbrodnią tego nie wykorzystać. Oczywiście komplikuje to wiele rzeczy, ale NASA bardzo poważnie myśli o takim rozwiązaniu, szczególnie ze koszt będzie minimalny (nie trzeba będzie zapłacić SpaceX za lepszą kapsułę, bo ją i tak użyją). W tym świetle widać mądrość Boeinga – skasowali pieniądze za dostarczenie lepszej kapsuły zanim się okazało że eksplozja na stanowisku testowym spowodowała konieczność dostarczenia takowej. Czyli jak zwykle NASA przepłaciła Boeingowi.

Prawdopodobieństwo opóźnień u SpaceX i u Boeinga jest olbrzymie i wystarczy jeden drobny problem by NASA nie miała jak wysłać astronautów na ISS. Zresztą nawet bez żadnych dodatkowy opóźnień szanse na to by załogowy lot Starlinera odbył się mniej niż 6 miesięcy po załogowym locie Dragona są minimalne. I jak NASA się jakoś nie dogada z Rosją, to istnieje spore prawdopodobieństwo że ISS zostanie bez amerykańskiej załogi. Popatrzyłem na plany NASA i obecni astronauci mają wrócić pod koniec marca 2020. Ten plan zakładał że w grudniu na ISS polecą astronauci Starlinerem. To oczywiście się nie zdarzy. Przedłużyć misji chyba też się nie da.

W czasie kiedy pisałem ten post Elon Musk zatweetowal że SpaceX powinno być ze swojej strony gotowe na pierwszy lot załogowy za około 10 tygodni – czyli w połowie grudnia. Ale Elon zatweetował także o tym ze zaprojektowano nową wersję spadochronów (nazwał ją MK3) i od razu wyobraziłem sobie co NASA na to powie – pewnie trzeba będzie dokonać całej serii testów zanim ją zaakceptują. To moim zdaniem wielki problem iteracyjnego podejścia Muska – NASA nie lubi iteracyjnych testów i testowania wyłącznie zmian. Dlatego zamiast MK3 powinno być MK1 z drobnymi poprawkami.

Elon podał też orientacyjną datę testu systemu ratunkowego – do tej pory był to ostatni tydzień listopada, teraz już jest listopad-grudzień.