Virgin się chwali

Przede wszystkim to ciekawa wiadomość – włoski rząd kupił loty Virgin Galactic dla swojego wojska – w sumie nie wiadomo jakie to eksperymenty będą włoscy wojskowi robili w zerowej grawitacji, ale można założyć że będzie to coś związane z pizzą, makaronem i kapitulacją.

Jednak dla mnie ciekawszy jest bardzo modny ostatnio termin DFMA który w wolnym tłumaczeniu na polski oznacza „zaprojektowany tak by dało się łatwo produkować i montować”. DFMA było czymś o czym marzył Musk dla Modelu 3, jednak czy to w pośpiechu czy też z uwagi na małe doświadczenie projektantów nie wyszło mu to za dobrze. O co chodzi? Żeby tak zaprojektować końcowy produkt by jego części składowe były możliwie proste w produkcji a montaż końcowy dawał się zautomatyzować / nie wymagał skomplikowanych narzędzi.

Wydaje się to banalnie łatwe jeżeli mamy do czynienia z prostym produktem. Jednak jak pokazuje przykład Tesli, projektując większy produkt trzeba wziąć pod uwagę dużo więcej niż tylko to czy da się dany podzespół wsadzić do środka innego przez istniejące otwory. Trzeba myśleć o tym że jakość wykonania niektórych elementów (a co za tym idzie ich pasowanie) może nie być idealne. Trzeba też myśleć o tym że roboty które będą montowały daną cześć mają ramiona które mogą zawadzić o coś. Pięknym przykładem są tu przednie siedzenia Modelu 3 – trzeba je jakoś umieścić w kabinie a następnie przypiąć kostki z zasilaniem, przykręcić szyby na których się ruszają do podłogi itp. Obecne rozwiązanie jest dalekie od zasad DFMA o czym się boleśnie przekonała Tesla.

Patrząc na ten montaż kadłuba do skrzydeł też jakoś trudno uwierzyć że to jest zaprojektowane w duchu DFMA, ale pewnie lepiej się albo nie dało albo to był rozsądny kompromis. Albo po prostu jak w przypadku Tesli zabrakło wyobraźni i doświadczenia…