Takie tam weekendowe

Mam ostatnio taką kulminację że nie ma za bardzo kiedy napisać posta. Dlatego proszę o cierpliwość – jak się w końcu ogarnę z problemami osobistymi i nawałem pracy w pracy, to blog zacznie być regularnie aktualizowany. A na razie tylko trochę ponarzekam na najbliższy start SpaceX Starlink. Jakby wiedzieli jaką godzinę wybrać żebym absolutnie i nieodwołalnie nie mógł go obejrzeć. 9:58 rano w poniedziałek. Akurat wtedy będę siedział w kancelarii prawniczej i słuchał co mam nie mówić na procesie – od ponad czterech lat moja żona walczy z jej ex. pracodawcą żeby jej zapłacił zaległe pensje i w grudniu chyba w końcu będzie rozprawa. Ale to tyle prywaty, teraz o starcie. Jest 80% szans na udaną pogodę, ale… Ale właśnie przeszedł zimny front i pewnie w poniedziałek będzie się cofał a to oznacza silny wiatr w których warstwach atmosfery. Który to z greckich bogów zajmował się wiatrami? Może powinienem go poprosić o duży wind shear żeby SpaceX poczekał ze startem aż będę miał czas?

Dziś zajrzałem do „mojej kochanki” – tak żona nazywa rakietę która budują w Cocoa. Nie było zbyt wiele osób w pracy ale słychać było walenie młotem w blachę – oni dosłownie tą rakietę wykuwają. Dolna cześć ma coś nowego – muszę dokładnie się przyjrzeć ale wygląda że dostała co najmniej jeden a pewnie dwa dodatkowe segmenty. Do tego pojawiła się trzecia mysia dziura – w tym najwyższym segmencie. Segmenty są robione nową technologią – z jednym spawem. Starship Mk2 wydaje się iść w zupełnie innym kierunku niż Mk1 – wygląda na to że czekają na wyniki pierwszych lotów zanim zaczną montować jakiekolwiek skrzydełka.

Virgin Trains nie próżnuje i wbija olbrzymie pale ale nie wydaje się by to w jakikolwiek sposób utrudniało transport. Jednak to wcześniej czy później się skończy – pale na środku drogi są już praktycznie wbite, pewnie teraz zajmą się wschodnią stroną drogi ale wcześniej czy później będą musieli rozpocząć prace po zachodniej stronie. I wtedy będzie duży problem.

Prace nad drogą na skróty jaką miałby być transportowany Starship wyraźnie są wstrzymane. SpaceX buduje jedynie parking a i to jakoś im tak niezbyt sprawnie idzie. Jednak prace się posuwają, a to oznacza że plany zamknięcia warsztatu w Cocoa mogą być już nieaktualne.

Fabryka w Cape Canaveral w której SpaceX ma robić ceramiczne płytki ochronne wydaje się nadal opuszczona – remont który się zaczął jakiś czas temu wyglada na wstrzymany. Czyżby Musk znowu zmienił plany? Czy raczej im pieniędzy brakuje? Trudno powiedzieć.