Walnęło i co dalej?

Wydaje się że MK1 puściły spawy na górnej bulkhead. Możliwe że fala uderzeniowa propagowała się w dół i puściła także dolna bulkhead – ilość ciekłego azotu jaki się rozlał wskazuje także na jakieś poważne uszkodzenie dolnego zbiornika. Prawie na pewno był to ciekły azot – ciekły tlen w zetknięciu z roślinnością spowodował by pożary, a tych nie widać. Awaria bardzo poważna. Fajnie mówić że po to się testuje, ale rzeczywistość jest taka że nikt nie chce awarii czegoś co zajęło tyle czasu i kosztowało tyle pieniędzy. Przyczyną pewnie był jakiś słabej jakości spaw – biorąc pod uwagę ilość spawów jakie trzeba było wykonać oraz pośpiech w jakim je wykonywano to ta awaria nie powinna nikogo dziwić. Może poza inwestorami.

Co dalej? Wygląda na to że MK2 będzie musiał przejąć obowiązki MK1. Cieszę się z tego bardzo, bo to oznacza efektowne testy u mnie a nie w Texasie. Jednak jednocześnie bardzo mnie to martwi, bo platforma startowa Starship ma być obok LC-39A i jakakolwiek większa eksplozja może pokrzyżować firmie plany załogowych lotów do ISS.

Elon mówi że biorą się za MK3. Jednak zajmie im to sporo czasu a poza tym MK3 miał korzystać z wyników testów MK1. A to oznacza że trochę bez sensu jest go budować zanim MK2 nie poleci. Współczuje załodze z Cocoa – ich Starship nie może się tak rozsypać – druga taka awaria poważnie nadwyrężyła by zaufanie do planów Muska.

Myślę że nikt nie spodziewał się tego co się dziś stało. Spodziewaliśmy się jakichś problemów z lądowaniem, ale konsensus był że MK1 bez problemu wystartuje. A tu nie tylko że nie wystartował ale rozleciał się bez uruchamiania silników.

Podejrzewam że ta eksplozja opóźni plany SpaceX o kilka miesięcy, może nawet pół roku. MK2 będzie pewnie wymagał dokładniejszego sprawdzenia każdego ze spawów zanim spróbuje się go napompować do ciśnienia roboczego. To wydłuży znacząco czas prac w Cocoa. A Virgin nie próżnuje. Zakończono wbijanie pali na środku drogi, teraz są wbijane po zachodniej stronie. Jednak to kwestia paru tygodni i przyjdzie czas na wschodnią stronę. A rozpoczęcie prac nad ich wbijaniem uniemożliwia przetransportowanie Starship z Cocoa. Więc SpaceX musi się wziąć do roboty i to jak najszybciej.