Oglądacie Antaresa?

Jak oglądacie to ktoś z NASASpaceFlight właśnie nagadał trochę głupot które trzeba wyprostować.

Antares używa DWÓCH silników RD-181 a Atlas V JEDNEGO silnika RD-180. Mówiąc inaczej – w Atlas V mamy jedną turbosprężarkę i dwie komory spalania a w Antaresie dwie turbosprężarki i dwie komory spalania.

W sumie ciekawe że tego samego dnia startują z USA dwie rakiety korzystające z rosyjskich silników. Oczywiście obie firmy – Northrop Grumman jak i ULA mają nadzieję w bliskiej przyszłości przestać używać tych silników. Northrop Grumman planuje rakietę OmegA (i jak jakiś czas temu pokazywałem inwestuje spore pieniądze w modyfikację starej platformy startowej promów kosmicznych), ULA oczywiście pracuje nad Vulcan’em. O ile NG nawet nie planuje jakiegokolwiek wielokrotnego użycia żadnego z elementów OmegA, o tyle ULA gdzieś w dalekiej, nieokreślonej przyszłości może może będzie próbowała ratować silniki BE-4. W sposób który wydaje się tak nierealny że trudno mi uwierzyć w jego powodzenie.

Przełączyłem się na stream NASA, wydaje mi się bardziej profesjonalny.

Antares jest dziwną rakietą – jej konstrukcja jest zoptymalizowana do dostarczania ładunków na niską orbitę ziemi; właściwie to nie tyle zoptymalizowana co poskładana z tego co było „pod ręką”. Orbital Sciences (oryginalny projektant rakiety) nie miał dostępu do taniego silnika drugiego stopnia więc użyto istniejącego silnika na paliwo stałe – Castor 30 (który to jest modyfikacją pierwszego stopnia międzykontynentalnego pocisku balistycznego Peacemaker) – powoduje to że trajektoria rakiety jest dziwna i przypomina raczej start pocisku balistycznego niż rakiety orbitalnej – pomiędzy separacją pierwszego i drugiego stopnia a uruchomieniem tegoż jest półtora minuty przerwy w czasie której drugi stopień + ładunek lecą lotem balistycznym.

Podstawowa zasada budowy rakiet mówi że drugi stopień powinien mieć jak najlepszy impuls specyficzny – dlatego wiele rakiet używa silników napędzanych ciekłym wodorem. Użycie silnika napędzanego paliwem stałym znacząco zmniejsza udźwig Antaresa. Ale nadal jest ona w stanie wynieść na orbitę 8 ton.

A w międzyczasie u nas do startu przygotowuje się Atlas V. Planuję zdjęcia z plaży – chce przetestować dziś timelapse korzystając z tej nowej zabawki.

Edycja – hold przy T-5 minut. Okienko jest małe więc pewnie dziś nie polecą. Okienko ma 5 minut ale już dwie zmarnowali. Ha, dali radę naprawić i wznawiają odliczanie!

I scrub – był jakiś Abort. Nie rakieta ale systemy naziemne wykazały błąd i trzeba było zatrzymać odliczanie. Szkoda. Nie wiadomo kiedy następna próba.