Wirus atakuje SpaceX

Na razie tylko w Hawthorne, CA – dwóch pracowników jest zarażonych, a kilkunastu poddano kwarantannie. Jednak biorąc pod uwagę zaraźliwość tego świństwa, można z dużym prawdopodobieństwem założyć że w ciągu kilku dni pojawi się więcej przypadków w Hawthorne. Podobnie z Boca Chica – jak na razie nie słuchać nic o jakichkolwiek przypadkach wirusa wśród pracowników, ale to tylko kwestia czasu.

Czarno to widzę. Wcześniej czy później ilość zarażonych pracowników będzie na tyle duża że nie da się prowadzić dalszych prac. KSC i Boca Chica wytrzymają pewnie kilka tygodni dłużej, bo są daleko od większych skupisk ludzkich, choć jak wiecie był już pierwszy przypadek w KSC a na wyniki testów czeka kilkadziesiąt innych osób. Jednak wydaje się że zaraźliwość wirusa w ciepłym klimacie jest zdecydowanie mniejsza – Floryda testuje mniej przypadków niż NYC i tylko osoby z objawami. Powinno to skutkować w większym odsetku osób które są pozytywne. Jednak jest odwrotnie – w NYC kilkadziesiąt procent przetestowanych ma wirusa. Na Florydzie około 10%. Oczywiście może się okazać że to wynik złej jakości testów itp. Jednak mam nadzieję że oznacza to że po prostu w ciepłym klimacie osoba zarażona zaraza mniej innych osób. Niestety nadal na tyle dużo by była epidemia, jednak na tyle mniej by mniej drastyczne środki były w stanie ją zatrzymać czy też ograniczyć tempo jej rozwoju do poziomu który nie przeciąży służby zdrowia. Cóż, zobaczymy w ciągu następnych kilkunastu dni. Nowy Jork poszedł już w ślady Włoch i Hiszpanii i za kilka dni będziemy słyszeli o tym jak to ludzie umierają na ulicach. Jednak ani stan Waszyngton ani Kalifornia nie wydają się iść tą samą drogą, Waszyngton bo wystarczająco wcześnie nałożył na obywateli ograniczenia a Kalifornia pewnie dzięki większym temperaturom + obostrzeniom.