W paski

Z kilka godzin startuje F9 z misją GPS III. Rakieta jest nowiutka. I ma delikatną modyfikację – kawałek drugiego stopnia (tam gdzie jest zbiornik ciekłego tlenu) ma dodatkową izolację termiczną która ogranicza nagrzewanie się zbiornika podczas odliczania do startu oraz samego lotu. Ten ostatni jest dość długi, bo trwa ponad godzinę. Drugie uruchomienie wysyła satelitę na orbitę o perygeum 400 km i apogeum 20200 km – silnik działa tylko przez 45 sekund. F9 dałby radę to osiągnąć nawet bez izolacji ale dla zachowania marginesów bezpieczeństwa pierwszy stopień musiał by być jednorazowy (jak przy poprzednim starcie z satelitą GPS). Z tą izolacją termiczną można uratować pierwszy stopień a jednocześnie nadal zapewnić marginesy bezpieczeństwa jakich wymaga wojsko.

Chyba się wybiorę na start, ale nadal nie wiem gdzie bo start jest z LC-40 i chyba będę musiał na 528 się gdzieś przyczaić.