Nowy Centaur

Dziś trochę informacji o nowym, ostatnim stopniu rakiety Vulcan. Jak widać na obrazku zmiany są dość poważne. Jest on znacznie szerszy (5.4 metra zamiast 3.1 metra), bierze prawie dwa razy więcej paliwa i utleniacza a jednocześnie zrobiony jest z cieńszej stali niż obecny (1.07 mm zamiast 1.35 mm). Rewolucyjną zmianą jest także użycie silniczków manewrowych zasilanych wodorem – obecny Centaur używał hydrazyny co wymagało całego osobnego systemu, dodatkowych zbiorników itp.

Nowy Centaur ma w standardowej wersji baterie pozwalające na działanie powyżej 12 godzin (dotychczasowy dawał radę działać przez 8 godzin) i podobnie jak dotychczasowy pozwala na odpalenie silników co najmniej 7 razy. Jednak ULA twierdzi że będzie oferowała opcję pozwalającą na życie Centaura przez wiele miesięcy. Podejrzewam że to rozwiązanie korzysta z proponowanego dla ACES spalinowego silnika tłokowego napędzającego generator prądu. Silnik używa wyłącznie paliwa i utleniacza które się wygotowały i które normalnie trzeba by wypuścić w kosmos.

Podsumowując – ULA zbudowała ACES bez nazywania go ACES, bo to strasznie wkurzało Boeinga. Brakuje tylko opcji tankowania na orbicie ale pewnie to też coś, co da się łatwo dołożyć. Taki ostatni stopień z możliwością długotrwałego działania ma wiele zastosowań – po dostarczeniu satelity na wymaganą orbitę może on np. podlecieć do innego satelity i pomóc mu przenieść się na inną orbitę. Widzę tez wiele zastosowań wojskowych – np. można by zostawiać takie Centaury po dostarczeniu satelitów gdzieś blisko geostacjonarnej i w sytuacji wojny użyć ich do eliminacji satelitów wroga. Można też użyć ich jako systemu obrony przed pociskami antysatelitarnymi – Centaur latał by w bezpiecznej odległości od dostarczonego na orbitę satelity i w razie wykrycia wystrzelenia takiego pocisku, „własnym ciałem” zasłonił by atakowanego satelitę. Myślę że zastosowań jest więcej nawet bez wyposażania Centaurów w jakiekolwiek wrogo wyglądające instalacje które spowodowały by protesty Rosji czy Chin.