Bruk w piekle

Czyli następna historia z cyklu „ach te ludzie”. Dziś o panu Loverro którego pewnie pamiętacie jako szefa działu lotów załogowych NASA. Doug Loverro zrezygnował ze swojego stanowiska po tym jak się okazało że przekazał Boeingowi poufne informacje o przetargu na księżycowy lądownik.

Wczoraj dowiedzieliśmy się w końcu co się stało. Pan Loverro był zaniepokojony tym że Boeing poda do sądu decyzję NASA co spowoduje wielomiesięczne opóźnienie w przyznaniu pieniędzy wygranym. Dlatego jak tylko było wiadomo że oferta Boeinga nie na szans na wygraną, to Doug zadzwonił do SVP działu rakiet Boeinga i poprosił go by firma nie próbowała protestować. I tyle. Nie było to zgodne z prawem (bo decyzja nie była oficjalna i kontakty NASA z oferentami były zabronione z oczywistych powodów), ale gdyby SVP z Boeinga zachował się jak gentleman to by nic się nie stało. Jednak szef Boeinga miał inne plany – poinformował swój zespół o tym że ich oferta jest gorsza od konkurencji a następnie kazał im zmodyfikować ofertę i wysłać ją do NASA. Jednak było już za późno i NASA odrzuciła tą zmodyfikowaną ofertę. A jednocześnie osoby odpowiedzialne za przetarg zorientowały się że Boeing ma poufne informacje których nie ma prawa mieć i naskarżyły do Inspektora Generalnego NASA. Ten wszczął śledztwo i szybko odkryto skąd był przeciek. Loverro został poproszony o zrezygnowanie z pracy, ofertę Boeinga odrzucono a Inspektor Generalny skierował sprawę do sądu.

Boeing zgodnie z obietnicą nie oprotestował decyzji NASA. Czyli nic złego w sumie się nie stało. Jak do tej pory wszystkie wyroki w takich sprawach zapadały po tym jak oferent wygrywał kontrakt korzystając z informacji które niespowodowany mieć albo jak kontrakt został przyznany dzięki łapówce jaką oferent dał komuś z komisji. Tym razem nie ma poszkodowanych i ciekawe co sąd zrobi. Jednak zasady są zasadami i Boeing prawdodpobnie będzie musiał zapłacić sporą karę a kariera Loverro jest już raczej skończona. A wystarczyło chwilkę pomyśleć.

W ciągu ostatnich 25 lat Boeing zapłacił łącznie 1.5 miliarda dolarów kar za oszustwa w przetargach rządowych – było ich 80! Jak widać chyba się to opłaca bo firma nadal probuje oszukiwać kiedy to tylko możliwe.